Google Panda rozrywa polskie strony
Pisał shypo, wspominał o tym Zgred, nakreślę kilka słów i ja. Google Panda wchodzi do kraju pełną parą, nie szczędząc polskiego zaplecza technicznego i nie tylko. Z indeksu wypadają nie tylko marne strony, których treści generowane są z mieszarek, ale i te, u których występuje DC w obrębie domeny. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że na aktualizacji algorytmu Google ucierpiało także wiele stron, które niewiele lub nie miały nic wspólnego z nieczystymi zagraniami. Filtry wystartowały już na początku marca. Głośno o nich zaczyna dziać się także na PiO, chociaż nikt jeszcze nie pokusił się o założenie nowego tematu, dotyczącego samej Pandy.
Czy jestem ofiarą Pandy?
Być może to zbieg okoliczności, ale wypada na to, że rzeczywiście i mnie dotknęła aktualizacja algorytmu. Piszę „być może”, bo do filtru na domenę (nie konkretną frazę) przyczyniło się kilku sympatycznych, czarnych „Sełowców”. Trochę SWL’i w rotacji, indeks rósł jak bańka mydlana: puchł, puchł, pękł i spadł niżej niż przed jego bezpośrednim działaniem. Ukłony dla tych, którym się udało. Widać jeszcze wiele przede mną. Nie jest łatwo zająć wysokie, konkurencyjne pozycje. Efekt działania czarnego seo jest następujący:
- wyindeksowanie połowy site,
- wyrzucenie domeny z SERP’ów poza TOP 50 (dalej domeny nie szukałem),
- reset PR z 1 do 0, a chwilę potem N/A,
Od razu uprzedzam Twoje pytanie. Nie, to nie jest ban. W indeksie nadal siedzi blisko 4.5 tysiąca wyników, a nowe treści (o dziwo) cały czas są wychwytywane przez roboty. Nie spadła także ich aktywność w ostatnim czasie, co napawa mnie optymizmem. Mam nadzieję, że uporam się z nim i wszystko wróci do normy – jestem prawie pewien, że wszystko zawdzięczam SWL’om, a Panda to podchwyciła. Została wprowadzona w złym czasie, być może bez jej towarzystwa kara ominęłaby mnie szerokim łukiem.
Jak trzymają się Twoje strony?
Polecane publikacje:
Tagi: algorytm Google, black hat seo, Google, Google Panda, seo
Marzec 21st, 2011 at 16:42
U mnie jeszcze panda nie zaatakowała
Ale skoro wszyscy wielcy SEO świata stwierdzili, że już w do Polski ten gatunek zawędrował, to chyba czas nieco zmienić podejście w tej grze.
Chociaż cieszy mnie to, że na razie takie stronki nie są banowane i filtrowane. Może Google nie będzie aż tak wymagające
Marzec 29th, 2011 at 10:50
Ejj farmer to na dzisiaj tylko w USA wprowadzili, więc to nie „Panda” spowodowała twoje wahania site
Marzec 29th, 2011 at 18:50
Może tak, może nie. To co dostajemy jest tylko papką do przedruku. Prawdę znają tylko oni sami.