Zamknięcie Y! Site Explorera a rynek SEO

Yahoo! Site Explorer wpisał się w kanon światowego rynku SEO i chyba nie ma w tym nic dziwnego. Nie chcę wyciągać daleko idących wniosków, jakoby ceny za usługi miały wzrosnąć, bo na Y! świat się przecież nie kończy. Tak czy inaczej, 21 listopada trwale wpisze się do naszej historii.
Agregator linków z Sunnyvale był jednym z podstawowych źródeł szpiegowania konkurencji przez początkujących i średnio zaawansowanych pozycjonerów. Chociaż sam na bieżąco przyglądałem temu co zwraca MajesticSEO, coraz popularniejszy ahrefs.com czy Open Site Explorer to nadal cieszył mnie SEO Quake z szybkim poglądem linków z Y!
Różowy eksplorator miał czytelny API, a przede wszystkim był darmowy i charakteryzował się nieograniczoną ilość zapytań, którą można było wykorzystać przy wyciąganiu dobrych linków Scrapeboxem. Był w każdym razie jednym z elementów całej układanki i chociaż wiele BL-ek pomijał, doskonale uzupełniał resztę. Na nim bazowało mnóstwo SWL-i, a ja sam nadal czekam na ustabilizowanie się chociażby Statlinka, który będzie wdrażał swój wewnętrzny system, a czasowo zamienia go na algorytm MajesticSeo.
Nie ukrywam, że chętnie przerzuciłbym się na Open Site Explorera, ale 99$ miesięcznie to całkiem spora sumka. Na coś jednak trzeba będzie się zdecydować.
Y! – dzięki za towarzystwo.
Polecane publikacje:
Tagi: Yahoo
Listopad 25th, 2011 at 14:22
Ja zostaję przy tym co jest free. Nie mam parcia na płatne rozwiązania. Podglądanie konkurencji zamienię na czas szukania linków do moich stron.
Listopad 27th, 2011 at 10:31
E tam, zamkną jedno, otworzą drugie. Ciekawe czy Bing otworzy na userów taką funkcjonalność.
Listopad 27th, 2011 at 21:50
No zobaczymy czy Bing też będzie taki miły
Szczerze mówiąc wątpię, ale kto wie, kto wie…
Grudzień 7th, 2011 at 12:32
Jeszcze na 100% nie wiem co będzie moim nowym narzędziem do sprawdzania tych linków. Co pozycjoner to inne zdanie na ten temat. Jedni wolą darmowe, drudzy płatne a jeszcze inni narzekają na słabą dokładność…